32 415 68 48
 

Przemienienie Pańskie

top feature image

Przemienienie Pańskie

„Jezus woła mnie do ofiary” s.Dulcissima Hoffmann

Posłuchaj nagrania Mszy Świętej z 1 marca 2026 r. – była transmitowana przez Program I Polskiego Radia, w ramach cyklicznych niedzielnych audycji z Bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie.
Możesz odsłuchać lub pobrać to nagranie tutaj: Transmisja Mszy Świętej – 01.03.2026 (Polskie Radio)

Warto powrócić do słów homilii ks. dr Wojciecha Bartoszka, w której w duchu wiary i troski o chorych przywołuje m.in. siostrę Dulcissimę – i zanurzyć się ponownie w Eucharystii, która niesie pokrzepienie w codziennym życiu i cierpieniu.

Tekst homilii za Apostolstwem Chorych

Przemienienie Pańskie i nasze przemienienia

Siostry i bracia. Drodzy Chorzy.

Próby, których doświadczamy, mogą zachwiać wiarą:

niepomyślna diagnoza lekarska,
przywołanie trudnych doświadczeń z historii życia,
śmierć bliskich,
toczące się wojny,
zgorszenia ludzi Kościoła.

Kwestionujemy wiarę, gdy słyszymy wymagające przykazania.
Staje się oziębła, gdy popełniamy grzech.
I odwrotnie, oczyszczona w tyglu cierpienia, może stać się nie tyko drogą do zbawienia dla nas samych, ale także oparciem dla innych.
Abraham stał się ojcem wiary. Jego droga wiary to przejście przez wiele trudnych doświadczeń.
Jaka jest więc nasza wiara w Boga? To bardzo ważne pytanie na Wielki Post.

Wezwanie do niej oraz do nawrócenia to rdzeń misji i nauczania Jezusa Chrystusa. Pytanie o nią jest ostatecznie pytaniem o samego Boga. Spróbujmy to głębiej rozważyć.

Zanim o wydarzeniu Przemienienia Pańskiego – o czym w Liturgii Słowa – spójrzmy na wcześniejsze stronice Ewangelii św. Mateusza, Ewangelii, która szczególnie ukazuje nam Boga Ojca. Dlaczego Pan Jezus wziął apostołów na Tabor?

Był to trudny dla nich czas. Po spektakularnych cudach, postawił im trudne warunki naśladowania Go. Zapowiedział mękę. I zdecydowanie odrzucił Piotra. Krótko zatrzymajmy się na tym ostatnim. Piotr, który dopiero co wyznał wiarę w Synostwo Boże Chrystusa, usłyszał zdecydowane: „Idź za Mną, szatanie! Przeszkadzasz Mi, bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku” (Mt 16, 23).

Upominał Mistrza, by nie mówił o cierpieniu jako o drodze Odkupienia człowieka. W serce apostołów wdarły się wątpliwości. Ich wiara, wcześniej karmiona obrazami tłumów kroczących za Mistrzem – był to ich „miesiąc miodowy” – zaczęła się chwiać.

W takiej, trudnej, kondycji duchowej serca apostołów, Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana – tych samych, którzy przed męką będą z Nim w Ogrójcu – i „został wobec nich przemieniony”. Przywołane tłumaczenie – dosłowne, w pasywnej formie czasownika, wskazuje na działanie Boga. Ukazał On im piękno bóstwa swojego Syna, ukryte na co dzień, ukryte zwłaszcza w godzinie męki i śmierci.

Wewnętrzna przemiana człowieka, jego nawrócenie, również pokazuje jego piękno. Jest powrotem duszy do stanu ze chrztu świętego. Wówczas to piękno obrazowała biała szata. Po głęboko przeżytej spowiedzi świętej, przemienieni wracamy do duchowego zdrowia. Znakiem Bożej obecności w duszy jest wówczas głęboki pokój wewnętrzny. Tęsknimy za nim.

Źródłem tego może być tylko Bóg. On jest najczystszą Miłością, jest Pięknem, Dobrem, Prawdą. Posługuje się nieraz człowiekiem, by poprowadzić innych do przemienienia. Obrazuje to wydarzenie z katowickiego hospicjum.

Do tej placówki medycznej została przyjęta chora kobieta z rozsianym nowotworem. Nie było jej po drodze z Panem Bogiem. Po sugestiach, aby spotkała się z kapłanem, odmówiła. Podjęto w jej intencji modlitwę, zawierzono Bożemu Miłosierdziu. Po pewnym czasie szafarz Komunii świętej zaproponował jej niecodzienną Adorację Najświętszego Sakramentu. Pozostawił przy jej łóżku, na stoliku Najświętszą Hostię. Powiedział, że w każdym momencie, kiedy go zawezwie, zabierze Hostię. I zamknął drzwi, prosząc personel, by pozostawić ją samą w pokoju, z Chrystusem. Kobieta zawezwała szafarza dopiero po godzinie. Jak później się dzieliła, był to trudny dla niej czas – walki duchowej. Zaowocował wewnętrzną przemianą – wyspowiadała się, przyjęła namaszczenie i Komunię Świętą. Przyjmowała ją przez następne dni, aż do śmierci. Spokojnie odeszła do Wieczności.

Bóg przemienił ją, bezpośrednio, na jej Taborze, którym był stolik przy łóżku, na którym spoczywała Święta Hostia. Pomogli jej w tym inni. Dokonało się to – można by powiedzieć – w ostatniej godzinie jej życia.

Wróćmy do opisu Przemienienia Pana Jezusa. Apostołowie będąc świadkami niezwykłego wydarzenia, widzieli lśniącego jasnością Chrystusa i słyszeli głos Boga. Potwierdził On swoim autorytetem tożsamość Jezusa:

„Ten jest mój umiłowany Syn, w którym upodobałem sobie. Słuchajcie Go”.

Istnieje w naszym życiu nieraz inny głos, przeciwny do tego. Słyszeliśmy o nim w zeszłotygodniowej Ewangelii:

„Chrystus nie jest Synem Bożym, nie słuchajcie Go”.

On już nie tylko zasiewa wątpliwości w wierze, ale ją paraliżuje. Prowadzi do nieposłuszeństwa Bogu. Jezus demaskował szatana. Również to czyńmy. Zły przybierając postać „świecidełek” i „błyskotek”, „rozmontowując” Boże Przykazania, brudzi naszą duszę. Pogłębia duchową pustkę – to jego znak działania.

Czego więcej w naszej duszy: pokoju czy pustki, radości czy smutku?

Papież Leon XIV w Orędziu na Wielki Post zachęca nas do słuchania Słowa Bożego. Ono potwierdza autorytet Chrystusa i Jego nauki. Przypomina także: podobnie jak Chrystus, tak każdy z nas, jest umiłowanym dzieckiem Boga. Od momentu chrztu, Bóg wypowiada nad nami te słowa. Nie myli się. Kocha nas, swoje umiłowane dzieci, stale, także w godzinie dla nas trudnej, w doświadczeniu nieraz – wydaje się nam – przerastającym nas. Przychodzi wówczas także ze swoją łaską.

Przeżywała to kiedyś Dulcissima Hoffmann, ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. Mija w tym roku dziewięćdziesiąt lat od jej śmierci. Trwa proces beatyfikacyjny. Przynależy jej tytuł Służebnicy Bożej. Żyła krótko – zaledwie 26 lat.

Jako młoda dziewczyna prosiła Dobrego Boga o dar powołania zakonnego. Do zgromadzenia wstąpiła, gdy miała siedemnaście lat. Pracowała w przedszkolu, w szpitalu. Od początku przyświecała jej wewnętrznie myśl: „Jezus woła mnie do ofiary”. W momencie wstępowania do klasztoru była zdrowa. Jej choroba rozwinęła się wkrótce po rozpoczęciu życia zakonnego. Był nią powiększający się stopniowo guz mózgu. Przynosił różne, bardzo uciążliwe dolegliwości natury fizycznej oraz cierpienia psychiczne i duchowe. Bóg pomagał jej w trudnym doświadczeniu cierpienia – przychodziła do niej zakonnica z medalionu, którego kiedyś znalazła w dzieciństwie. Była nią Teresa od Dzieciątka Jezus. Uczyła ją ofiarowania swojego życia w konkretnych intencjach: za zgromadzenie, za duchowieństwo oraz za Ojca świętego.

Z czasem utraciła wzrok, przyjęła paraliż lewej ręki i częściowy paraliż języka. Jej dążenie do świętości było silniejsze niż lęki i niezrozumienie otoczenia. Nauczyła się, jak łączyć swoje cierpienie z cierpieniem Chrystusa.

„Owładnęło mną całkowicie pragnienie tabernakulum i Komunii świętej” – pisała.

Często adorowała Najświętszy Sakrament. W ostatnich tygodniach życia „Oblubienica Krzyża” – jak ją nazywano – modliła się:

„O Jezu, Ty we mnie, a ja w Tobie. (…). Ty wszystkim, a ja niczym. (…). Chciałabym, Jezu, być nową ofiarą i muszę nią być”.

Odkryła podobnie jak jej duchowa przewodniczka, że pragnie „w sercu Kościoła, swojej Matki, być miłością”.

W opisie Przemieniania Pańskiego widzimy stojących przy Jezusie, Mojżesza i Eliasza oraz słyszymy słowa Piotra o namiotach, które chciał stawiać im. Namiot w języku łacińskim to „tabernaculum”. Mojżesz spotykał się z Bogiem w Namiocie Spotkania i rozmawiał z Nim – jak przekazuje Księga Wyjścia – „twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem” (Wj 33, 11).

Zarówno Dulcissima miała pragnienie spotkania z Bogiem przy tabernakulum, by mógł On umocnić ją duchowo, jak i pacjentka z katowickiego hospicjum doświadczyła przemienienia przy Najświętszej Hostii. I dla nas kościół z tabernakulum, a w nim Wystawiona Najświętsza Hostia, może stać źródłem przemiany wewnętrznej i umocnienia wiary na godzinę próby.

Zwróćmy uwagę na jeszcze jednej istotny element opisu Przemienienia Pańskiego: z relacji pozostałych synoptyków, św. Łukasza i św. Marka, dowiadujemy się, że Eliasz i Mojżesz rozmawiali z Jezusem, o Jego przejściu, czyli o męce i śmierci Chrystusa. To było bardzo ważne dla apostołów, wcześniej buntujących się na myśl o cierpieniu Jezusa. To było także ważne na przyszłość.

Uczył się również rozumienia krzyża św. Paweł. Odkrywał jego mądrość, stopniowo, przechodząc przez kolejne próby wiary. Jest tego ślad także w drugim dzisiejszym czytaniu liturgicznym.

„Nie wstydź się świadectwa Pana naszego, ani mnie – Jego więźnia – pouczał w liście Tymoteusza – lecz wspólnie za mną znoś cierpienia dla Ewangelii według mocy Boga”.

Pisał te słowa do umiłowanego ucznia tworzącego wspólnotę Kościoła w Efezie, będąc w więzieniu. W tekście oryginalnym autor użył słowo: synka-kopatheo przetłumaczone w Biblii Tysiąclecia jako „znosić cierpienia”. Można je także oddać w innych wyrażeniach: „wspólnie z kimś cierpieć”, czy też „współcierpieć”. Uwięziony za głoszenie Ewangelii Paweł, przeczuwający rychłą śmierć, nie uskarżał się nad sobą. Umacniał wiarę młodego Tymoteusza. Dodawał mu otuchy. Współcierpienie, do którego go zachęcał, było prośbą skierowaną do niego o podjęcie podobnych trudności apostolskich, które sam przeżywał. Tymoteusz i jego młoda wspólnota, której był pasterzem, była odrzucana i przez Żydów i przez pogan. Paweł formował go, by się nie bał tego cierpienia. Ono jest wpisane w ewangelizację. Nie można prowadzić dzieła apostolskiego bez krzyża. To krzyż daje prawdziwą moc pochodzącą nie od człowieka, ale od Boga.

Siostry i bracia

Przed naszymi oczyma malują się dwie góry:
Przemienienia – Tabor i Ukrzyżowania – Golgota:
dyptyk z dwoma skrzydłami.
Uczestnicy Mszy świętej w bazylice w Warszawie widzą w prezbiterium wielki obraz Jezusa Ukrzyżowanego.
Dwie góry – dwie epifanie.
Na jednej stronie – wydarzenie, którego świadkiem jest wąskie grono uczniów, na drugiej – publiczny spektakl;
na jednym skrzydle ukazany jest Jezus z nadprzyrodzoną jasnością, na drugim – nadprzyrodzona ciemność ogarnia Go;
po jednej stronie widzimy jaśniejące szaty jak słońce, po drugiej odartego z szat Jezusa;
w jednym przypadku Jezus jest uwielbiony, w drugim – pohańbiony;
na jednym obrazie widzimy Jezusa z dwoma świętymi, w drugim – dwóch złoczyńców;
na jednym obrazie ukazana jest pełna czci wobec Boga prostracja, w drugim – wyszydzenie.

Czy można ten dyptyk jakoś połączyć? Który obraz Boga jest prawdziwy? Wydaje się na pierwszy rzut oka, że te dwa obrazy są tak odległe od siebie jak północ od południa.
W Jezusie Chrystusie Bóg połączył je! Nasze zaś doświadczenie wiary karmi się jednym i drugim obrazem.

Więcej – postęp w wierze – jak uczą tego mistycy chrześcijańscy – dokonuje się nie tyle w uniesieniu duchowym – podobnym do tego – Piotra z Taboru, ale w ciemną noc wiary. Także niektóre próby wiary, o czym była mowa w przypadku Abrahama i Pawła, mogą być wyrazem miłości Boga. On nas nigdy nie przestaje kochać. Służebnica Boża siostra Dulcissima – jak uczy tego Apostolstwo Chorych – odkryła w swoim trudnym położeniu drogę do zbawienia nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Nie zachwiało to jej wiarą, choć poddało próbie. Kluczem do przyjęcia trudnego doświadczenia może być jedynie miłość.

Inny wielki mistyk Kościoła, św. Jan od Krzyża uczył:

„Odrobina czystej miłości jest bardziej wartościowa przed Bogiem i wobec duszy [wierzącego]. I więcej przynosi pożytku Kościołowi niż wszystkie inne dzieła razem wzięte” („Pieśń duchowa”, XXIX, 2).

Zawsze, w każdym położeniu naszego życia, możemy, taką – ukrytą nieraz przed światem – podjąć miłość, w najdrobniejszych szczegółach. Umocnieniem jest Najświętsza Ofiara, łącząca te dwa wymiary duchowości: jaśniejącego chwałą Chrystusa ukrytego w Hostii i ofiarującego się za nas Bogu. To Przemienienie jest dostępne każdemu nieraz na wyciągnięcie ręki, w najbliższym kościele parafialnym, przez posługę kapelana w hospicjum, czy w szpitalu.

Comments are closed.

Post navigation

Previous Post :   

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close